Polska wersja „Mikołajka” – strefa młodego czytelnika

Tagi

, , , ,

ciocia_jadzia_na_wsi_empik01“Ciocia Jadzia na wsi” – Eliza Piotrowska

seria: Ciocia Jadzia

liczba stron: 72

wydawnictwo: Media Rodzina, 2017

moja ocena: moja ocena: 9/10 (wybitna) 9 na 10

Wszystkich, którzy kochają przygody niesfornego Mikołajka, zapraszam do lektury książki Elizy Piotrowskiej „Ciocia Jadzia na wsi”. To fantastyczny tytuł o grupce ciekawych świata i niezwykle kreatywnych dzieciaków i oczywiście tytułowej cioci Jadzi. Już po pierwszym rozdziale widziałam w poczuciu humoru wiele podobieństw do tego, co serwuje czytelnikom Rene Goscinny.

Do mieszkającej na wsi Jadwigi na wakacje przyjeżdża z miasta jej bratanica. Razem z kilkorgiem przyjaciół mieszkających w pobliżu, wprowadzają sporo zamieszania w życiu cioci Jadzi. Każdy dzień to wiele przygód i dziecięcej wyobraźni. Fantastyczne ilustracje i jeszcze bardziej fantastyczna akcja. Dla najmłodszych będzie to głównie książka wakacyjna. Dla mieszkającej w mieście dziewczynki wszystko jest atrakcyjne, jest nowością, która zachwyca i intryguje. Czytając „Ciocię Jadzię” nie można mieć wątpliwości w przeogromną wyobraźnię dzieci!

Gabrysia siedziała na trawie i się zastanawiała.
– Wiem! – krzyknęła wreszcie.
Ale nie zdążyła rozpakować swoich nasionek, bo wróciła ciocia Jadzia.
– Ato co?! – zapytała przerażona.
Otoczyliśmy ją kołem i wołaliśmy jeden przez drugiego:
– Tu posialiśmy marchewkę z groszkiem, tu sałatkę jarzynową, tu zupę, tu fasolkę po bretońsku, a tu deser!
– Zaraz, zaraz – podrapała się po głowie ciocia. –Nic nie rozumiem…
– Ciociu, zasialiśmy ci gotowe dania, żebyś miała wszystko pod ręką! – zawołałam szczęśliwa.
Ciocia Jadzia wzięła głęboki oddech i zapytała:
– Czy zostały jeszcze jakieś nasiona?
-Buraczki z cebulką – odpowiedziała Gabrysia, podając cioci nietknięte paczuszki.

Jednak „Ciocia Jadzia na wsi” to nie tylko książka dla dzieci. Nie wiem, kto się lepiej bawił w trakcie czytania, ja, czy dziecko. To tak potężna dawka poczucia humoru, że nie można się nie śmiać. Dzieci, które sieją na jednej grządce zupę jarzynową. Burmistrz, któremu ginie tupecik znaleziony w szmatkach do sprzątania… Jak widać na zdjęciach, grafika jest równie ciekawa, dlatego ze swojej strony książkę polecam dla wszystkich. Jest to jeden z tych tytułów, który w ostatnim czasie rozbawił mnie wyjątkowo i z chęcią będziemy do niego wracać.

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Media Rodzina.

©ewa

Reklamy