szablon 2Co nas czeka w 2013 roku? Nie mam tu na myśli wróżenia z kart, czy fusów. Oczywiście chodzi mi o książkowe zapowiedzi na nadchodzące miesiące.   Już wprawdzie dobiegła połowa lutego, ale cóż – lepiej późno niż wcale. W wolnej chwili, a mam ich ostatnio bardzo mało, pokusiłam się o przejrzenie ofert   poszczególnych wydawnictw. Prześledziłam także istniejące już zestawienia (m.in. to i to) i zaczęłam wybierać interesujące mnie pozycje. Tak powstała moja lista must have tego roku.

Po pierwsze Tokarczuk! Bardzo lubię jej książki, chociaż nie ukrywam, że wpędzają mnie w pewnego rodzaju melancholię i zadumę. Z pewnością nie są to dla mnie łatwe teksty, ale lubię się z nimi mierzyć. Dlatego też, gdy usłyszałam, że Wydawnictwo Literackie planuje publikację najnowszej książki Olgi Tokarczuk pt. „Xięgi Jakubowe” od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Jeden minus – wydanie zaplanowane jest dopiero na listopad tego roku.

Choć nie miałam okazji czytać – słyszałam wiele dobrych opinii o twórczości Cormaca McCarthy’ego, szczególnie o powieści  pt. „Rącze konie”. Tym razem na polskim rynku pojawi się długo wyczekiwana „Sodoma i Gomora„, dzięki Wydawnictwu Literackiemu. Ostatnia część trylogii „Pogranicza”. Jej premiera miała miejsce w 1998 roku, więc dużo czasu upłynęło zanim będziemy mogli przeczytać tę powieść po polsku. Ci co czytali ją w oryginale mówią krótko: „Jest świetna!” i ja im wierzę.

Dla fanów (choć nie tylko) „Dziwnych losów Jane Eyre”, czy „Wichrowych wzgórz” pojawi się ciekawa książka autorstwa Eryka Ostrowskiego. Będzie to monografia Charlotte Brontë pt. „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące„, opublikowana w okresie letnim przez wydawnictwo MG. Nie bez przypadku wymieniłam wcześniej tytuł nie napisany przez Charlottę, czyli „Wichrowe wzgórza”, gdyż Ostrowski będzie udowadniał, że to właśnie ona jest autorką wszystkich książek słynnego pisarskiego tria sióstr.

Kolejna książka to „Niespodziewane stronice„, które stanowią zbiór niepublikowanych dotąd tekstów Julio Cortazara. Tego autora cenię przede wszystkim za „Grę w klasy”, która zaliczana jest do kanonu literatury. Dlatego już oczekuję przyszłego miesiąca, aby zaczytać się w świeżutkiej spuściźnie tego argentyńskiego pisarza. Całości wydania podjęła się Muza.

Ponieważ cenię sobie twórczość Stephena Kinga, już teraz oczekuję kontynuacji słynnego „Lśnienia” pt. „Doctor Sleep„. Premiera światowa będzie miała miejsce we wrześniu tego roku, miejmy nadzieję, że szybko dostaniemy ją także w polskim przekładzie.

A ponieważ lubię książki historyczne i te z historią w tle, to dopiszę do tej listy tytuł autorstwa Anthony’ego Beevora pt. „Druga wojna światowa„. Na stronie Xięgarnia.pl napisano, że po tę książkę „powinni sięgnąć ci, którzy chcą dobrze poznać dzieje tego konfliktu, a także ci, którzy chcą się przekonać, że historia nie musi być przeładowana datami, nudna i źle opowiedziana. Że nawet jeśli traktuje o tragedii, to może być fascynującą opowieścią.” I mnie to zachęca w stu procentach. Plus – premiera już 18 lutego. Minus – cena. Ale można uda mi się dorwać tę książkę w jakiejś bibliotece.

Jeszcze słowo o tym, na jakie książki nie czekam. Na pewno na wywiad rzekę z Masłowską, a także na nową powieść Mo Yana. Niestety za twórczością Doroty Masłowskiej nie przepadam. Czuję, że nie jest to literatura dla mnie. A po „Zmiany” Mo Yana sięgnę pewnie dopiero wtedy, kiedy ucichnie cały szum wokół zeszłorocznego noblisty. Nie lubię płynąc z prądem i czytać tego, co w danym czasie czytają „wszyscy”.

© podpis 2

Reklamy