Nie było mnie tutaj już 10 dni! A to dlatego, że mój ostatni wpis otrzymał numer 26, czyli stanowił dokładnie połowę liczby wpisów zadeklarowanych na ten rok (patrz: Wyzwanie 52). Pomyślałam, że czas przystopować. Oczywiście żartuję. Jedynym powodem była cała masa różnych rzeczy na głowie, począwszy od spraw osobistych, poprzez studia, pisanie magisterki, załatwianie praktyki, aż po obowiązki w pracy. Jednak w międzyczasie zapisałam listę tematów, które w najbliższych dniach chciałabym poruszyć. Miejmy nadzieję, że mi się uda.

Tymczasem w kilku słowach podsumuję, jak wyglądał mój Tydzień E-książki. Mianowicie, nie udało mi się ukończyć czytanego przeze mnie „Wielkiego Gatsby’ego”. Szkoda. Jednak nie zrażam się tym faktem i próbuję usprawiedliwić, że to wszystko jest winą braku czytnika. W końcu w ciągu ostatnich dziesięciu dni skończyłam czytać dwie „papierowe” wersje książek. A to już uważam za osobisty sukces.

Reklamy