Tagi

, , , , ,

Zaklad pogrzebowy przedstawia_okladka“Zakład pogrzebowy przedstawia! Dobrze, że do nas trafiłeś” – Peter Wilhelm 

tytuł oryginału: Gestatten, Bestatter! Bei uns liegen Sie richtig

przekład: Marcin Ościłowski

liczba stron: 258

wydawnictwo: Academicus, 2013

moja ocena: 6/10 (dobra)

Śmierć jest jednym z najtrudniejszych tematów, z którym musimy się zmierzyć w naszym życiu. Niestety nikt z nas jej nie uniknie, a wielu będzie musiało zatroszczyć się o losy swoich zmarłych bliskich i dopilnować spraw związanych z pochówkiem. Jak to wszystko załatwić? Tego z tej książki się nie dowiecie 🙂 Ale za to poznacie od podszewki życie przedsiębiorcy pogrzebowego. Codzienne życie, pozornie nie różniące się od każdego innego zawodu, w którym zdarzają się najróżniejsze sytuacje.

Autorem książki jest Peter Wilhelm – właściciel dużego przedsiębiorstwa pogrzebowego w Niemczech, który już ponad 30 lat pracuje w tej branży. To doświadczenie stanowi jego kopalnię wiedzy o zawodach funeralnych. W 2007 roku postanowił założyć bloga – tak, bloga! Na stronie http://bestatterweblog.de zaczął opisywać wszystkie historie i ciekawostki związane z zawodem. Pewnego dnia jego strona okazała się na tyle popularna, że wydał na jej podstawie niniejszą książkę. Odpowiada w niej na podstawowe pytania, które kiedyś, choć przez chwilę, nasunęły się każdemu z nas. Co się dzieje ze zmarłymi w domach pogrzebowych? Jak są ubierani? Jak wygląda praca wszystkich osób tam zatrudnionych począwszy od recepcjonistki, tanatopraktora, aż po jego właściciela?

Panuje przesąd, że przedsiębiorcy pogrzebowi są zrzędami, smutasami i osobami ponurymi. Nie mają poczucia humoru i chodzą cały dzień z grobową miną. Ha! To wszystko nieprawda i w rzeczywistości jest zupełnie inaczej.

Wydaje się, że Wilhelm przeżył w swoim zawodzie już wszystko. Miał dramatyczny przypadek osieroconego chłopca, który po stracie ojca został pod opieką rodziny autora. Zastanawiał się nad zgonem malutkiego dziecka, który odbył się w niewyjaśnionych okolicznościach. Bał się podczas wydarzeń, które miały miejsce w Halloween. Niekiedy zdarzyło mu się także uronić łzę… Pomimo różnych momentów w życiu grabarza, wszystkie historie zostały opowiedziane z należytym szacunkiem, a imiona zmarłych i ich bliskich zostały zmienione. Nic dziwnego skoro motto zakładu brzmi: „Traktuj każdego zmarłego w taki sposób, jak gdyby była to twoja matka lub twój ojciec”.

Słysząc po raz pierwszy o tej książce byłam przerażona, ale ciekawa. Jestem na tyle wrażliwa, że bałam się czytać o śmierci, która kojarzona jest ze smutkiem i fundować sobie kilkudniowego dołka. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy już po kilku pierwszych stronach na mojej twarzy pojawił się… uśmiech. Czytając kolejne rozdziały i poznając kolejne ludzkie historie bywało na przemian smutno i zabawnie. I to właśnie jest prawdziwą zaletą tej książki – umiejętne granie na ludzkich emocjach. Razem z autorem czujemy smutek, współczucie i empatię do bohaterów poszczególnych rozdziałów. Tak samo jest z wesołymi i zabawnymi reakcjami na opisywane zdarzenia. Choć czasem humor autora można określić mianem „czarnego humoru”, bardzo specyficznego i wynikającego z charakteru pracy. Choćby dla tych satyrycznych fragmentów opisanych z przymrużeniem oka warto sięgnąć po tę książkę i zobaczyć, że nawet w takich wyjątkowych zawodach należy zachować pogodę ducha.

***

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Academicus.

©podpis 2

Advertisements