W wirze codziennych spraw i pracy związanej z rynkiem książki, czytałam tyle niechcianych treści, że nawet nie próbowałam czytać (tak jak zwykle to robię) przed snem. Dobrze jest czasem zrobić sobie małą przerwę. Dobrze jest czasem odpocząć nawet od tego, co lubimy i co nas relaksuje. Dzięki temu naładowałam swoje wewnętrzne akumulatory, nabrałam dystansu i odzyskałam świeżość umysłu. A przynajmniej mam taką nadzieję 🙂

Jednak nie zrobiłam sobie przerwy od śledzenia książkowej blogosfery. Ostatnio na blogu Miros de carti znalazłam nową zabawę, w której chcę wziąć udział „na rozgrzewkę”. Należy bez większego zastanowienia, dokończyć kilka zdań.

  • Czuję…się świetnie.
  • Cieszę się...że wróciłam do blogowania.
  • Doceniam… małe i większe powody do radości.
  • Myślę…o której książce zrobić następny wpis.
  • Słucham…mocnego, energetycznego rocka, który potrafi mnie wyciągnąć z największych dołków.
  • Oglądam…„Gotowe na wszystko” i „The Walking Dead”.
  • Czytam…jak zwykle, kilka książek równolegle: „Pink Floyd. Moje wspomnienia”, „Obnażeni. Prawdziwa historia Depeche Mode”, „Pan Lodowego Ogrodu” (tom I), poradniki motywacyjne Larry’ego Wingeta…
  • Szukam…szczęścia 🙂
  • Nie mogę doczekać się…Świąt!
Reklamy