czytelnictwie. Jak zwykle na przełomie roku, dochodzą do nas wyniki badań dotyczących czytelnictwa w Polsce. I jak zwykle nie były, nie są i patrząc realnie niestety nie będą oszałamiające. Mimo wszelkich akcji popularyzujących czytanie i coraz bardziej wymyślnych kampanii społecznych, potrzeba wielu lat, aby móc coś w tej kwestii zmienić. Zawsze uważałam, że brak zainteresowania książką to wynik niskiego poziomu intelektualnego społeczeństwa i świadczy o nas, Polakach, niezbyt dobrze. Na ten problem (jeśli jest on uważany za niego) patrzyłam nie tylko jako czytelnik i miłośnik literatury, ale też od środka, jako osoba, która jest „z branży”. Ale czy faktycznie niski poziom czytelnictwa powinien być dla nas powodem do smutków?

Zapoznałam się ostatnio z bardzo ciekawym głosem Piotra Wesołowicza na ten temat, który całkowicie zmienił moje nastawienie. Autor artykułu uświadomił mi, że ma rację i całkowicie się z nim zgadzam. Aby się nie powtarzać, od razu odsyłam do przeczytania źródła na portalu naTemat.pl, a także w „Notesie Wydawniczym„.

A co Wy o tym myślicie? Warto namawiać kogokolwiek do czytania?

Reklamy