Tagi

, , , , , ,

“Morderstwo w Boże Narodzenie” – Agata Christie 

tytuł oryginału: Hercule Poirot’s Christmas

seria: Klasyka Kryminału, z Herculesem Poirot

przekład: Andrzej Milcarz

liczba stron: 232

wydawnictwo: Dolnośląskie, 2011

moja ocena: 7/10 (bardzo dobra) 7 na 10

W tym roku postanowiłam wprowadzić się w świąteczny klimat kryminałem Agaty Christie. Przy wielu obowiązkach związanych z przygotowaniami do Bożego Narodzenia, znalazłam na niego więcej czasu niż przewidywałam. Początkowo planowałam trzymać się rozdziałów przydzielonych do kolejnych dni grudnia, ale mój plan szybko wziął w łeb. Efektem jest przeczytanie tej książki w jeden dzień, a to już dawno mi się nie zdarzyło.

Kryminały Agaty Christie to książki, których nie trzeba przedstawiać nikomu. Są znane na całym świecie, a sama pisarka stała się niekwestionowaną mistrzynią tego rodzaju literatury. Wydała prawie 100 powieści, które do tej pory cieszą się popularnością i cechują ponadczasowym charakterem. „Morderstwo w Boże Narodzenie” po raz pierwszy zostało wydane w 1939 roku i jest znane także pod innym tytułem, czyli „Boże Narodzenie Herculesa Poirot”. I właśnie ten drugi tytuł obrazuje, z którym detektywem będziemy mieli okazję badać sprawę morderstwa.

Młyny Boże mielą powoli, ale dokładnie

Akcja kryminału rozpoczyna się 22 grudnia, kiedy to senior rodu – Simeon Lee, zaprasza na Święta wszystkie swoje dzieci. Czuje, że nie pozostało mu wiele czasu i pragnie podzielić między nimi swój znaczny majątek. Jednak skłócona od lat rodzina nie próbuje nawet udawać, że wszystko jest w porządku. Wypominają sobie stare spory, które niegdyś doprowadziły do opuszczenia ojca. Łatwo wyczuć napiętą atmosferę, jaka panuje w domu. Powoli poznajemy wszystkich występujących bohaterów, także tych należących do służby oraz niezapowiadanych gości.

Kulminacyjny moment następuje w Wigilię – dochodzi do niespodziewanego zdarzenia, krwawego morderstwa, którego ofiarą pada Simeon. Wtedy też do akcji wkracza słynny detektyw – Hercules Poirot. Analizując po kolei wszystkie dowody, dochodzi do wniosku, że mordercą jest ktoś, kto nadal przebywa w ich domu. Od tej pory możemy obserwować, jak reagują poszczególni członkowie rodziny, jakie składają zeznania oraz czy są faktycznie tymi, za których się podają. Jedno mogę zdradzić już teraz: mogę zagwarantować, że do ostatnich stron będzie zastanawiać się, kto faktycznie stoi za tym morderstwem i jakie były motywy zbrodni.

Zło jest nie tylko w głowach. Zło istnieje! Wyglądasz na kogoś, kto nie ma świadomości zła w świecie. A ja mam. Czuję je. Zawsze czułam; tutaj, w tym domu (…)

O Agacie Christie słyszę od dawna. Już jako dziecko obejrzałam kilka ekranizacji jej kryminałów. Dlatego aż trudno mi przyznać, że jest to pierwsza powieść tej autorki, którą trzymałam w dłoniach. Co prawda od dawna zamierzałam zasiąść do jej kryminałów, jednak zawsze coś odciągało mnie do współczesnych książek. Dlatego, też tak bardzo cieszy mnie, że wreszcie mogłam spotkać się z Herculesem Poirot i poznać jego metody działania. Przenieść się w magiczny czas klasyki kryminału i pobawić się w detektywa. A czas, w jakim udało mi się skończyć tę zwartą i niezwykle logiczną opowieść, powinien być najlepszą rekomendacją.

©podpis 2

Reklamy