Tagi

, , , , , ,

“Christiane F. Życie mimo wszystko” – Christiane V. Felscherinow, Sonja Vukovic

tytuł oryginału: Christiane F., Mein zweites Leben

przekład: Jacek Giszczak

liczba stron: 284

wydawnictwo: Iskry, 2014

moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)8 na 10

Takimi słowami niemieckie media opisują powrót Christiane F. do narkotyków. Od czasu do czasu przypominają sobie o niej, robią zdjęcia z ukrycia i próbują zarobić na wywołaniu sensacji. Jednak Christiane F. nie daje się sprowokować. Oczywiście nie jest zupełnie czysta, ale też nie pozwala sobie popłynąć z prądem i rzucić w wir uzależnienia. Strasznego i wyniszczającego uzależnienia, o którym sama mówi, że powinno już dawno doprowadzić ją do śmierci.

Christiane F. ma obecnie pięćdziesiąt dwa lata i nadal żyje! Mimo że jej początki z narkotykami sięgają dwunastego roku życia. Dla pewnego pokolenia stała się niemal symbolem epoki, kultową postacią i antybohaterką Berlina. Jej losy opisane w książce „My, dzieci z dworca ZOO” (Iskry, 1987) podbiły świat, a tym samym stały się przestrogą dla młodzieży. To właśnie przy okazji tej książki, po raz pierwszy zetknęłam się z historią Christiane. Książki o tyle fantastycznej, co niezwykle szokującej, wzbudzającej najróżniejsze emocje i przede wszystkim prawdziwej. Na jej podstawie powstał równie skandalizujący film, który wstrząsnął i otworzył oczy na sprawy, będące do tej pory tematem tabu.

Zwyczajne życie wywoływało we mnie poczucie pustki, podświadomie zawsze szukałam ekscytacji, by czuć się bardziej żywa, a potem środków, żeby z tego wyjść.

„Życie mimo wszystko” nie jest kontynuacją losów Christiane z jej pierwszej książki. Na próżno szukać tu ekscesów i funkcjonowania na bezustannym haju. Jest to opowieść napisana 35 lat później, przez kobietę 35 lat starszą. Autorka opisuje swoje dotychczasowe życie po wydaniu „My, dzieci z dworca zoo”, które choć mniej szokuje, nadal nie może być nazywane nudnym. Christiane przeżyła m.in. kilkuletni pobyt w Grecji, gdzie tułała się po polach namiotowych i prowadziła koczowniczy tryb życia na plażach. Zaszła również w kilka niechcianych ciąż oraz tę jedną, którą postanowiła donosić do końca. Wreszcie uznała, że dziecko to najlepsze, co mogło jej się przytrafić i pokochała je całym sercem. Poza tym trafiła do aresztu i berlińskiego więzienia, a także przebyła całą masę nieudanych odwyków. Wreszcie została objęta programem metadonowym, który do tej pory stał się jej najdłuższą i najskuteczniejszą terapią.

Ta książka karmi się wspomnieniami.

Książkę czyta się bardzo szybko, gdyż wspomnienia Christiane zostały napisane przystępnym językiem. Dużą rolę w ogólnym zrozumieniu postaci głównej bohaterki pełni przedmowa i posłowie, które zostały zredagowane przez Sonję Vukovic. W ten sposób czytelnik otrzymuje uzupełnienie, które w wielkim skrócie przybliża dotychczasowe życie Felscherinow – jej początki z narkotykami, wielokrotne odwyki, a także czas, gdy ćpanie nie było najważniejsze… To sprawia, ze każdy może sięgnąć po „Życie mimo wszystko”, nawet jeśli wcześniej nie słyszał o losach głównej bohaterki. Gdybym miała polecić tę książkę, na pewno nie wahałabym się ani chwili. Jest to pozycja, którą zdecydowanie warto poznać. A dla wszystkich czytelników, którzy z sentymentem wspominają przeżycia młodej Niemki, powinna być pozycją obowiązkową.

Jedno jest pewne – Christiane F. przeżyła wiele. O wiele za dużo, jak na jednego człowieka. I nie sposób nie przyznać, że faktycznie, wie co to „życie”, bo czerpie z niego pełnymi garściami. Ale czy warto? To pytanie pozostawię bez odpowiedzi…

***

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Iskry.

©podpis 2

Reklamy