Tagi

, , , , , , ,

“Człowiek nietoperz” – Jo Nesbø

tytuł oryginału: Flaggermusmannen

seria: seria z Harrym Hole (cz. 1), Ślady Zbrodni

przekład: Iwona Zimnicka

liczba stron: 344

wydawnictwo: Dolnośląskie, 2012

moja ocena: 6/10 (dobra)6 na 10

Przypadkowo trafiając w zeszłym roku na „Trzeci klucz” Jo Nesbø, jeszcze nie wiedziałam, że rozpoczynam przygodę, jaką łatwo zacząć, ale już nie tak łatwo skończyć. Przygodę zwaną uwielbieniem dla danego autora. Pokochałam stworzonego przez niego głównego bohatera Harry’ego Hole i charakterystyczny styl pisarski. Dlatego też w styczniu postanowiłam, że muszę mieć jego wszystkie książki na swojej półce (pisałam o tym tutaj). A teraz nadszedł czas, abym zgodnie z chronologią mogła przeczytać cały cykl.

Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją.
A tego, czego się boją, nienawidzą.

„Człowiek nietoperz” to pierwsza część cyklu z Harrym Hole, a zarazem debiut pisarski Jo Nesbø. W 1998 roku otrzymał za nią nagrodę Szklanego Klucza za najlepszą norweską powieść kryminalną, a także został nominowany do nagrody Bestseller Dagger.

Głównego bohatera poznajemy w dość nietypowym momencie, jeśli chodzi o skandynawski kryminał – chwilę po wylądowaniu w Australii. Na drugim końcu świata, gdzie wszystko wydaje się być odwrócone do góry nogami. Gęsta atmosfera Sydney, nocne życie przepełnione podejrzanymi lokalami, domami publicznymi i brudnymi interesami, tworzy niepokojący nastrój, w którym Harry nie do końca potrafi się odnaleźć. Dopadła go zupełnie inna rzeczywistość, gdzie kultura i tradycja różni się od tej norweskiej. To właśnie czyni z Harry’ego tytułowego człowieka nietoperza.

Cała akcja książki krąży wokół głównego morderstwa popełnionego na młodej kobiecie, Inger Holter. Jednak mogę zapowiedzieć, że nie będzie to jedyny trup w tej książce. Jak to zwykle bywa, aby dociec prawdy, policjanci będą musieli nadepnąć kilku podejrzanym osobom na odcisk. A to z kolei wpakuje ich w niemałe kłopoty.

Podczas tych wszystkich wydarzeń uczymy się zachowań Hole, przyzwyczajamy do niego i zaczynamy akceptować. Podczas jego wspomnień, dowiadujemy się też kilku szczegółów z wcześniejszych lat życia. Nie mają one co prawda wpływu na rozwój akcji, ale są istotne w poznaniu głównego bohatera i zrozumieniu pewnych mechanizmów, jakimi rządzi się jego świat.

Lecz jeśli od czasu do czasu nie opuścisz gardy,
będziesz miał ręce zbyt zmęczone na to, żeby uderzyć.

Fabuła momentami jest powolna, przełamywana obszernym zobrazowaniem Australii, nie tylko jako państwa, ale też jako mozaiki społeczno-kulturowej. Nie traktuję tego za minus. Wręcz przeciwnie, takie spojrzenie na kryminał, który po części łączy się z książką podróżniczą, bardzo mi się podoba. Jednak ten sposób poprowadzenia akcji spowodował, że zamiast szukania sprawcy zbrodni, mamy do czynienia z wieloma innymi (czasem ciekawszymi) wątkami.

Jest to niewątpliwie pozycja obowiązkowa dla każdego czytelnika, który lubi powieści Nesbø. Łatwo można zaobserwować zalążki jego późniejszego stylu, który mimo różnych niedociągnięć wyłania się i delikatnie zarysowuje. Myślę, że dla wytrawnych kryminałofilów będzie to jednak zbyt mało, aby wzbudzić zachwyt. Dlatego mam dla Was dwie rady. Jeśli czytaliście już jakiś kryminał Nesbø, spokojnie sięgnijcie także po tę książkę i zobaczcie, jak zaczyna się cykl o Harrym. Na pewno Wam się spodoba. Natomiast jeśli nie czytaliście jeszcze żadnego jego kryminału, to lepiej zacznijcie od innego tytułu…

©podpis 2

Reklamy