Tagi

, , , , ,

„Niewidzialna korona” – Elżbieta Cherezińska

seria: trylogia „Odrodzone Królestwo” (cz. 2)

liczba stron: 766

wydawnictwo: Zysk i S-ka, 2014

moja ocena: 8/10 (rewelacyjna) 8 na 10

Po ukończeniu „Korony śniegu i krwi” Elżbiety Cherezińskiej niemal bez żadnej przerwy sięgnęłam po drugi tom trylogii „Odrodzonego Królestwa”. Przez to mam wrażenie, jakby obie części były jedną, niekończącą się historią. Pasjonującą, barwną i do tego opartą na źródłach historycznych. Przy czym „Niewidzialna korona” wydaje się być jeszcze lepsza od swojej poprzedniczki…

Królestwo to coś więcej niż król. To dobro wspólne.

W „Niewidzialnej koronie” poznajemy dalsze losy bohaterów z pierwszej części cyklu. Polska znajduje się na rozstaju. Zaledwie kilka miesięcy po odzyskaniu korony, znów zapanowało bezkrólewie. Przemysł II, który objął tron królewski po ponad dwustu latach rozbicia dzielnicowego, padł ofiarą spisku i został zamordowany. Wokół tego wydarzenia rozgrywa się cała początkowa akcja powieści. Jesteśmy świadkami sekcji zwłok króla, a także poznajemy potencjalnych następców tronu. Będzie nim dobrze znany Henryk głogowski (kuzyn Przemysła II), Vaclav II Przemyślida (król Czech) i Władysław Karzeł (zwany później Łokietkiem). Nie zabraknie też arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnki, na którego barkach spocznie tytułowa „niewidzialna korona” Piastów, a wraz z nią tytuł interrexa.

Wydarzenia poznajemy z perspektywy poszczególnych bohaterów, zarówno wspomnianych już pretendentów do korony, ich towarzyszek życia, jak i morderców, czy wyznawców Trzygłowa. Jednak na pierwszy plan powieści (nie bez przyczyny) wysuwa się wspomniany już Władysław Karzeł. To właśnie jego przemiana z niefrasobliwego, acz sympatycznego młodzieńca we władcę pełnego pasji i charyzmy jest elementem, na którym opiera się cała historia.

W pierwszej części akcja nie była idealnie płynna i następowało kilka luk w chronologii i delikatnych skoków w czasie. Tym razem, wszystkie opisywane wydarzenia obejmują całą dekadę od 1296 r. do 1306 r i są spójną całością. Przeciętnemu Polakowi te daty nie mówią zbyt wiele. Nie kryją się za nimi wielkie bitwy, zawarte układy, czy przełomowe momenty. Pomimo tego Cherezińska potrafi przekazać, jak bardzo te lata są istotne jeśli chodzi o historię Polski i całej Europy. Dynastia Przemyślidów wygasa, Zakon Krzyżacki rośnie w siłę, a Polska traci część ziem. Przyszłość jawi się niezbyt kolorowo…

Królestwo bowiem nie może być tylko wspomnieniem.
Nie może zamienić się w czas przeszły dokonany, zamknięty. Królestwo musi żyć, musi pulsować jak przyroda; z nią usypiać i budzić się do życia.

Książka została napisana w taki sposób, aby kontynuować losy pierwszej części. Jednak niech nie martwią się Ci, którzy nie znają „Korony śniegu i krwi”, a chcieliby sięgnąć po „Niewidzialną koronę”. Można ją traktować jako zupełnie odrębną powieść, chociaż pewne niuanse i zawiłości historyczne, które zostały wyjaśnione w pierwszej części, mogą początkowo sprawiać problemy.

Po lekturze drugiej części trylogii mogę powiedzieć tylko jedno – z niecierpliwością czekam na kolejne tomiszcze o losach polskiej korony! Tak, jak już pisałam podczas recenzji „Korony śniegu i krwi„, po raz kolejny chylę czoła przed autorką książki. Ogrom jej pracy i trud, jaki włożyła w tę opowieść, aby była zgodna z faktami historycznymi, jest niewyobrażalny. Rozumiem, że nie wszystko dało się idealnie odwzorować i literatura rządzi się swoimi prawami, ale właśnie to połączenie prawdziwych zdarzeń z wyobraźnią autorki dało tak piorunujący efekt. Dzięki Cherezińskiej na nowo zakochałam się w historii, tym razem w tej średniowiecznej, nieco mrocznej i tak odległej.

***

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i S-ka.

©podpis 2

 

Advertisements