dzień 13Dzień 13 – Najukochańsza książka z dzieciństwa

Dzień 13 okazał się dla mnie pechowy i wywołał dość długi przestój w tej blogowej zabawie. A to wszystko przez to, że książek z dzieciństwa, do których mam sentyment jest mnóstwo! Dlatego też wybierając tę absolutnie najukochańszą mam nie lada dylemat. Przede wszystkim są to najróżniejsze zbiory baśni i legend, „Dzieci z Bullerbyn”, „Zaczarowana zagorda” i „Anaruk, chłopiec z Grenlandii”, o których już pisałam przy wcześniejszych „dniach” dotyczących tej blogowej zabawy.

Jednak są jeszcze książki, o których nie mówiłam, a które wywarły na mnie spory wpływ i do tej pory darzę je sympatią… „Tajemniczy ogród” F.H. Burnetta i całą serię o Ani autorstwa Lucy Maud Montgomery. O ile tę pierwszą książkę pamiętam w tej chwili, jak przez mgłę, o tyle chociażby „Anię z Zielonego Wzgórza” mogłabym śmiało streścić. Chętnie przeczytałabym ponownie te wszystkie książki, zagłębiła się w światy stworzone przez ich autorów i cofnęła się do czasów dzieciństwa.

Advertisements