Tagi

, , , , ,

“Pierwsze Przygody Mikołajka” – René Goscinny i Jean-Jacques Sempé

seria: Mikołajek

liczba stron: 624

wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2015

moja ocena: 9/10 (wybitna)9 na 10

Nieczęsto zdarza się, by jedna i ta sama książka mogła być równie interesująca dla dzieci i dorosłych. Pod tym względem opowieści, których autorami są René Goscinny i Jean-Jacques Sempé są wyjątkowe. Każda grupa wiekowa widzi w nich coś innego i ostatecznie czerpie ogromną radość z lektury. 

W „Pierwszych przygodach Mikołajka” (Wyd. Nasza Księgarnia) zostało zawartych pięć najbardziej znanych, wręcz klasycznych książek z tej serii: „Mikołajek”, „Rekreacje Mikołajka”, „Wakacje Mikołajka”, „Mikołajek i inne chłopaki” oraz „Mikołajek ma kłopoty”. Odkąd w sprzedaży kilkadziesiąt lat temu pojawiło się pierwsze wydanie serii, ilustracje zrobione przez Sempé pozostały niezmienne. Te proste obrazki są doskonałym uzupełnieniem treści i jeszcze bardziej pobudzają wyobraźnię. Dzisiaj Mikołajek jest nie mniej popularny niż to było 50 lat temu! Ta ponadczasowość podkreśla niesamowity talent i zmysł pisarsko-ilustracyjny autorów.

Główny bohater, Mikołajek, jest jednym z najbardziej znanych książkowych uczniów. Patrząc z perspektywy dziecka, książka opisuje codzienne perypetie rówieśników, ich problemy, zabawy i psoty. Czytający ją dorośli znajdą wiele ironii i zabawnych sytuacji, przy których nie sposób się nie uśmiechnąć. Każdy pojedynczy rozdział opowiada zupełnie inną historię, dlatego można do nich wracać w dowolnym momencie. Części nie muszą być czytane po kolei, a książki są idealne, żeby wracać do nich, kiedy potrzebne jest coś na poprawę humoru. Przez cały czas Mikołajek opowiada o tym, co ciekawego wydarzyło się w szkole, z kim się bawił i co razem z kolegami spsocili. Jednak robi to w tak typowy dziecięcy sposób, poważnie, z przejęciem i nutką naiwności, że czytając, można dostać nagłego ataku śmiechu. Pomimo tego, że sens i dowcip zawarty w każdym rozdziale jest widoczny po przeczytaniu każdej pojedynczej historii, poniżej zamieszczam cytat z części pt. „Mikołajek” (rozdz. Zabawa w kowbojów), który powinien zachęcić Was do dalszej lektury.

Tata chciał uwolnić się ze sznura i robił przy tym okropnie śmieszne miny, a pan Blédurt zaczął tańczyć dokoła drzewa i wydawać wojenne okrzyki, ale nie mogliśmy zostać, bo mama zawołała nas na podwieczorek, a po podwieczorku poszliśmy do mojego pokoju bawić się elektryczną kolejką.
Wcale nie wiedziałem, że tata tak lubi bawić się w kowbojów. Kiedyśmy wieczorem, zeszli do ogrodu, pana Blédurta dawno już nie było, a tata, przywiązany do drzewa, krzyczał i okropnie się wykrzywiał.
To fajne, jak ktoś potrafi się tak bawić sam ze sobą!

Myślę, że ten fragment będzie doskonałym świadectwem tego, czego może spodziewać się czytelnik po całej lekturze. Jeśli szukacie lekkich i niezwykle zabawnych opowieści, zdecydowanie polecam ten tytuł. „Pierwsze przygody Mikołajka” są dobrą lekturą zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych szukających rozrywki, a ponieważ książka jest wydana bardzo ładnie i w twardej oprawie, może stanowić idealny prezent na urodziny, czy święta. Przygody Mikołajka i jego szkolnych kolegów zagwarantują doskonałą zabawę na całe godziny!

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

©ewa

Reklamy