Tagi

, , , , ,

coverbig“Dziecko Rosemary” – Ira Levin

tytuł oryginału: Rosemary’s Baby

seria: Salamandra

przekład: Bogdan Baran

liczba stron: 296

wydawnictwo: Rebis, 2007

moja ocena: 7/10 (bardzo dobra) 7 na 10

Któż z nas nie kojarzy filmowej historii Rosemary w reżyserii Romana Polańskiego z fantastyczną muzyką, skomponowaną przez Krzysztofa Komedę? Film zekranizowany w 1968 roku przyniósł rozgłos jego polskim twórcom, ale także amerykańskiemu pisarzowi Ira Levinowi, bo „Dziecko Rosemary” to nie tylko klasyka filmu, ale też (a może przede wszystkim) powieści grozy.

„Dziecko Rosemary” opowiada historię młodego małżeństwa, które w poszukiwaniu nowego mieszkania trafia do kamienicy Bramford na nowojorskim Manhattanie. Sam budynek cieszy się złą sławą, a wieść niesie, że przed laty w tym domu został wywołany sam szatan! Podobno znaleziono tam martwego noworodka i często zdarzają się samobójstwa. Jednak przestronne, nieco staroświeckie i piękne mieszkanie rekompensuje wszystkie niepokoje Rosemary i Guya związane z przerażającymi plotkami.

Woodhouse’owie początkowo są szczęśliwi w nowym miejscu. Powoli poznają sympatycznych i pomocnych sąsiadów, Guy odnosi ogromne sukcesy w pracy aktorskiej, a Rosemary po wielu staraniach zachodzi w upragnioną ciążę. Jednak od tego momentu zaobserwować można dziwne wydarzenia, które pozwalają odnieść wrażenie, że nad tą kamienicą ciąży jakaś klątwa. Rosemary zaczynają nawiedzać koszmary senne, a  wraz z zaawansowaniem ciąży nasilają się mocne bóle. Przez pewien czas, dziwne sytuacje mnożą się w niebywałym tempie, a czytelnik zadaje sobie pytanie, czy to obłęd ciężarnej kobiety, czy też realne okultystyczne praktyki. Słychać dziwne odłosy, pojawiają się tajemniczy sąsiedzi, w międzyczasie giną kolejni ludzie… W głowie Rosemary zaczynają jawić się pytania i domysły. Co jest prawdą, a co fikcją? I kim lub czym jest tytułowe „Dziecko Rosemary”?

Częściowa niewiedza to – częściowe przynajmniej błogosławieństwo.

Cała historia dzieje się na pograniczu jawy i snu, prawdziwego i nieprawdziwego, a także tego, co jest związane z Bogiem i szatanem. Czytelnik często może zmieniać zdanie i popierać lub negować domysły głównej bohaterki, wszak bywają one bardzo specyficzne. Z jednej strony chcemy wierzyć Rosemary, z drugiej jednak jej teorie sprawiają wrażenie nie tyle mało prawdopodobnych, co wręcz szalonych.

Opowieść Levina umiarkowanie trzyma w napięciu, jak na horror, ale za to jest przesycona dziwną atmosferą, przez co można czuć się nieco zaniepokojonym. Rozumiem, że książka mogła wzbudzać kontrowersje pod koniec lat 60. XX wieku, jednak w ówczesnych czasach czytelnicy liczą na coś więcej od tytułu zaliczanego do klasyki powieści grozy. Ja na pewno spodziewałam się czegoś lepszego, być może lepszego w formie, a może w treści… Fabuła brzmi świetnie, jednak książka pełna jest niedociągnięć. Zakończenie pozostawia wiele do życzenia, gdyż zawiera zbyt dużo niedomówień. Nie chodzi mi o celowe przemilczenie pewnych kwestii, a raczej niedopatrzenie autora lub brak pomysłu na dokładniejsze wyjaśnienie kilku kwestii. Powiem szczerze, że liczyłam na zupełnie inny, mniej konwencjonalny, finał opowieści.

©podpis 2

Reklamy