W 2016 rok wchodzę z głową pełną pomysłów. Jeśli tylko starczy mi czasu, małymi krokami rozpocznę stopniowe zmiany na blogu. W tym celu na początek zamierzam wyznaczyć sobie kilka punktów do zrealizowania w rozpoczynającym się właśnie roku.

  1. Czytać obszerne, domowe zapasy książek, które piętrzą się na półkach. Podstawowa zasada: przeczytać pięć książek, zanim kupię jedną następną. Już wiem, że będzie ciężko, ale bez tego wymogu niegługo zamieszkam w bibliotece, z nieprzeczytanymi książkami, a tego bym nie chciała. W końcu nieczytane książki to smutne książki.
  2. Wreszcie sięgnąć po słynna listę 100 książek, które trzeba przeczytać wg BBC. Po kilku latach chciałabym bardziej zagłębić się w tytuły polecane na tej liście. Najpierw oczywiście uaktualnię dotychczasowe postępy w tej kwestii.
  3. Przeczytać 52 książki w ciągu roku. Nie ukrywam, że jest to niezmiennie mój najważniejszy cel. W ostatnich latach oscyluję wokół 35 przeczytanych książek rocznie (2013: 30 tytułów, 2014: 38 tytułów, 2015: 33 tytuły). Fajnie byłoby zbliżyć się do tej magicznej liczby, a przynajmniej zeszłoroczny wynik.
  4. Spróbować podjąć chociaż jedno z poniższych czytelniczych wyzwań, znalezionych na Waszych blogach.
  5. Pisać regularne posty. I koniec kropka!
  6. Trzymać się opracowanego harmonogramu. Planowanie wychodzi mi świetnie, gorzej z realizacją…

Liczę na nowe pokłady energii, zaginanie czasoprzestrzeni oraz zwiększoną motywację do blogowego działania 🙂

Advertisements