Tagi

, , , , , , , ,

gregor-i-klatwa-stalocieplnych-u-iext31120229“Gregor i klątwa Stałocieplnych” – Suzanne Collins

tytuł oryginału: Gregor and the Curse of the Warmbloods

seria: Kroniki Podziemia (t. 3)

przekład: Dorota Dziewońska

liczba stron: 3846

wydawnictwo: Iuvi, 2016

moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)8 na 10

Po lekturze zwariowanych przygód chowańców kolejna książka, po którą sięgnęłam to trzecia część „Kronik Podziemia”. Tajemnicza podziemna kraina Regalia już w poprzednich częściach miała bardzo duży wpływ na rodzinę Gregora. Nic więc dziwnego, że jego najbliżsi, podobnie zresztą jak on sam, mają dość tego miejsca. Dla nakreślenia fabuły najnowszej książki, poniżej krótki wstęp dotyczący  zdarzeń z pierwszych dwóch tomów.

Kiedy poznajemy Gregora w pierwszej części, jego sytuacja rodzinna jest nieciekawa. Kłopoty finansowe jeszcze bardziej się pogłębiają, gdy ojciec chłopca zostaje uwięziony przez szczury (o czym najbliżsi nie wiedzą). Przez przypadkowe trafienie Gregora i jego dwuletniej siostry Botki, udało się uwolnić tatę. Jednak ojciec nigdy nie odzyskał pełni zdrowia, więc utrzymanie rodziny stało się obowiązkiem mamy. Druga część, to kolejna wyprawa. Gregor musi stawić czoło następnym niebezpieczeństwom. Jednocześnie nawiązuje więzi i przyjaźnie, w tym z Luksą, jego rówieśniczką i królową Regalii, która w trakcie wyprawy zostaje uznana za zaginioną.

12539947_10205870667062768_850421790_n.jpg

I w tym momencie rozpoczyna się trzecia część pt. „Gregor i klątwa Stałocieplnych”. W kratce wentylacyjnej w piwnicy, miejscu, przez które Gregor dostał się pierwszy raz dostał do Podziemia, zostawiane są listy Vikusa, w których informuje o tym, co dzieje się w Regalii. Długie oczekiwanie na kolejną wiadomość budzi w chłopcu niepokój, a jak się wkrótce okazuje przeczucia go nie mylą. Zaczyna spełniać się następna mroczna przepowiednia – Klątwa Stałocieplnych, a kolejni Regalianie padają ofiarą zarazy… Po wszystkich traumatycznych przeżyciach Gregor nie ma ochoty wracać do Podziemia, ale nie chce opuścić przyjaciół. Problem w tym, że przepowiednia wymaga, by przybył z Botką, a na to mama zgodzić się nie może. Chyba, że… sama uda się z dziećmi do Podziemia… pierwszy raz.

Tam w Podziemiu Gregor miał ustaloną tożsamość. Był wojownikiem. Chociaż sam nie miał do tego przekonania, ważne było, aby inni w to wierzyli. A jakoś nie wydawało mu się, żeby to dobrze wyglądało, gdy wojownik zjawi się w towarzystwie swojej mamy. Zwłaszcza że ta konkretna mama na pewno nie będzie miała żadnych oporów, by wydawać mu rozkazy typu: „Idź umyć ręce i pamiętaj o dobrych manierach” albo by kazać mu iść do łóżka, chociaż wokoło będzie cała rzesza ludzi.

Wszystko wskazuje na to, że Gregor będzie zmuszony wyruszyć na wyprawę, by zdobyć lekarstwo. Jego motywacja jest tym silniejsza, że wśród zarażonych zarazą są jego przyjaciele – zespolony z nim nietoperz Ares, kuzyn Luksy, Howard i jego nietoperz Andromeda. Po nieprzyjemnym incydencie na stadionie, zarażona jest także mama Gregora, która również zostaje zamknięta w izolatce…

Potem czytelnikowi towarzyszą zawrotne tempo i niespodziewane zwroty akcji aż do samego końca. Gregor przemierza nieznane tereny Podziemia, niezbadaną dżunglę i spotyka osoby, które uważano za zmarłe. Dlatego, żeby nie psuć przyjemności interesującej lektury, więcej nie zdradzę. Mogę jednak powiedzieć tyle, że kiedy sięgnęłam po książkę, zanim się obejrzałam, dotarłam prawie do końca. I jak wszystkie dotychczasowe przepowiednie Sandwicha, także i ta jest przewrotna, a jej znaczenie jest inne niż zakładano.

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Iuvi.

©ewa

Reklamy