Tagi

, , , ,

pan_kuleczka_marzenia_empik01

“Pan Kuleczka. Marzenia” – Wojciech Widłak

seria: Pan Kuleczka (t. 2)

liczba stron: 48

wydawnictwo: Media Rodzina, 2016

moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

8 na 10

Ostatnio premierę miała kolejna książka z opowiadaniami o Panu Kuleczce. Ciepła, pogodna, z interesującymi bohaterami seria, cieszy się wśród maluchów dużą popularnością. Każda jedna opowieść kończy się swego rodzaju puentą z morałem. Jednak nie są to oklepane banały znane z innych bajek i baśni. Autor, Wojciech Widłak, zatrzymuje się i pochyla nad aspektami codzienności, o których my dorośli często zapominamy.

Najnowsza książka „Pan Kuleczka. Marzenia” to zbiór kilku historii, w których pojawiają się bohaterowie znani z poprzednich części: kaczka Katastrofa, pies Pypeć, mucha Bzyk–Bzyk i oczywiście sam Pan Kuleczka – pełen zrozumienia, cierpliwości i miłości do swoich podopiecznych. W opowiadaniach poruszane są sprawy, o których z reguły się nie myśli. Drobne marzenia, których nie dostrzegamy. Przygody, które przeżywają bohaterowie są z pozoru zwykłe, ale zostały opowiedziane z perspektywy dzieci, a to sprawia, że stają się wręcz porywające. Niosą ze sobą radość, fascynację światem, ciekawość, czyli coś, o czym my, dorośli często zapominamy przy okazji prostych czynności. Wszystkie kończą się w taki sposób, że stanowią punkt wyjścia do interesującej rozmowy z dzieckiem. Nie są długie, więc nadają się chociażby na bajkę na dobranoc. Choć przyznam szczerze, maluchy przepadają za Panem Kuleczką i na jednym opowiadaniu się nie kończy…

– Nie zawsze dociera się do końca… – zaczął Pan Kuleczka. – A już ma pewno nie zawsze od razu.
Katastrofa pobiegła przed siebie, ale zaraz zawróciła i przebiegła obok Pypcia, Pana Kuleczki i Bzyk – Bzyk. Rozchlapała przy tym tyle wody, że Pypeć zaczął się obawiać, czy w morzu jeszcze coś zostało. Odsunął się trochę dalej.
– To może nie warto? – zapytał. – Może nie warto iść, jeśli nie wiadomo, czy się dojdzie…?
– Nieee – zabzyczała niespodziewanie Bzyk – Bzyk.
Pan Kuleczka spojrzał pytająco na Katastrofę.
– Pypeć! – jęknęła Katastrofa. – Co ty mówisz? A może w ogóle nic nie warto, co? Najlepiej usiąść sobie gdzieś w kąciku, z kołem ratunkowym na szyi na wszelki wypadek! Przecież wtedy nie tylko do końca, ale w ogóle nigdzie byśmy nie doszli, prawda? Chodź!

Jeśli chodzi o samą strukturę, to książka jest w twardej oprawie i znajduje się w niej dziesięć opowiadań, z których pierwsze i drugie dotyczą czasu. Na niemal każdej stronie pojawia się ładna, kolorowa ilustracja autorstwa Elżbiety Wasiuczyńskiej. O tym, że tomy z „Panem Kuleczką” są warte uwagi świadczy wyróżnienie przez Fundację ABC XXI Cała Polska czyta dzieciom, dzięki której trafiły na Złotą Listę polecanych książek. Sądzę, że cała seria może stanowić ciekawą lekturę nie tylko dla dzieci, ale także ich rodziców.

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Media Rodzina.

©ewa

Reklamy