Tagi

, , ,

2304_zeloglutki_na_placu_budowy“Żeloglutki na placu budowy” –Janusz Wyrzykowski

liczba stron: 28

wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2016

moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

8 na 10

Dziś o tytule, który w żadnym wypadku nie przypomina klasycznej książki. Posiada kolorowe ilustracje, z ogromną ilością detali, liczne zagadki, a jej kartki można wyjąć, by ułożyć wielkie puzzle. Przedstawiam „Żeloglutki na placu budowy” Janusza Wyrzykowskiego. Chcecie wziąć udział w budowie miasteczka?

Każda kartka przedstawia inną maszynę budowlaną podczas pracy na placu bodowy. Obsługuje ją mały Żeloglutek, którego koledzy znajdują się w różnych miejscach na stronie: w kawiarni, w betoniarce, na rusztowaniu, w hamaku. Część żelowych bohaterów widzimy w zabawnych sytuacjach, które nie tylko u dzieci wywołają uśmiech. Na każdej kartce z jednej strony jest kadr z placu budowy, a na odwrocie znajduje się zadanie dla dziecka. Czasem jest to szukanie szczegółów na dwóch obrazkach, czasem znalezienie poszczególnych elementów na placu budowy, czasem jest to labirynt a czasem trzeba liczyć. Dzięki takiej różnorodności, po pierwsze rozwijane są różne kompetencje i umiejętności dziecka, po drugie nawet jeżeli jakiegoś typu zadań dziecko nie lubi, może skupić się na innym. A co można powiedzieć o głównych bohaterach książki, Żeloglutkach? Oto 5 prawd na ich temat:

  1. Uwielbiają spać. Czy potrafisz znaleźć wszystkie miejsca, w których ucinają sobie drzemki?
  2. Żeloglutki kochają też pływać. Odszukaj tego, który puszcza statki w basenie.
  3. Trzecią ulubioną czynnością żółtych stworków jest oczywiście jedzenie. Spójrz na obrazek i powiedz, co lubią wcinać.
  4. Latanie to dla nich wielka frajda, czy umiesz nazwać i pokazać na ilustracji wszystkie obiekty latające?
  5. Żeloglutki po prostu muszą być w ruchu. Czym przemieszczają się po placu budowy?

Jak pisałam wcześniej, kartki można wyjąć i ułożyć z nich większą układankę. Każdy obrazek idealnie pasuje do innego, ale jeżeli pojawią się problemy z prawidłowym ułożeniem, na tylnej okładce znajduje się podpowiedź. Zaletą jest też to, że po wyjęciu kartek, nie trzeba stresować się tym, że będą się rozsypywały albo gubiły. Okładka to swego rodzaju teczka z gumką.

„Żeloglutki na placu budowy” to fantastyczna pozycja dla wszystkich fanów ciężkich maszyn budowlanych: koparek, dźwigów, spychaczy, ciężarówek i mniejszych narzędzi. Choć na każdej stronie aż roi się od maszyn i narzędzi, Żeloglutki znajdują też czas na odpoczynek, drzemkę, czy picie herbaty. Założę się, że przez wielość atrakcji jakie można znaleźć wewnątrz, spodoba się wszystkim maluchom!

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

©ewa

Advertisements