Tagi

, , , ,

2391_w_poszukiwaniu_niebieskiej“W poszukiwaniu niebieskiej marchewki” – Sebastien Telleschi

tytuł oryginału: A la recherche de la carotte bleue

przekład: Jolanta Sztuczyńska

liczba stron: 28

wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2017

moja ocena: 9/10 (wybitna)9 na 10

Co by było, gdyby świat był zdominowany przez króliki? Co by było, gdyby wszystkie odkrycia geograficzne, technologiczne i inne, były dokonane przez króliki? Co by było, gdyby cały postęp był efektem odwiecznej pogoni za… niebieską marchewką? Właśnie na te pytania znajdziemy odpowiedź w książce  Sebastiena Telleschi „W poszukiwaniu niebieskiej marchewki”.

Ten pięknie wydany tytuł już przez swoją szatę graficzną zachęca do tego, by zagłębić się w treść. Książka ma wysokość 37 centymetrów, zatem jest większego formatu niż większość książek w domu, a to sprawia, że maluch od razu chce sprawdzić, co kryje się pod wielką okładką z marchewką. Od razu widać, że kolejne strony będą pełne kolorów i króliczych przygód. Jeżeli bliżej przyjrzymy się ilustracjom, okazuje się, że jest na nich wiele zabawnych sytuacji, które mogłyby być udziałem ludzi. Wszędzie można dopatrywać się szczegółów i oczywiście szukać „mitycznej niebieskiej marchewki”!

A o czym jest książka? Narratorem jest Jaś Króliczek, który opowiada nam o historii królików od czasów prehistorycznych do współczesnych. Zaczyna od tego, że znaleziono wyjątkową niebieską marchewkę, która niestety zostaje skradziona, a króliki zrobią wszystko, by ją znaleźć i odzyskać. Z prehistorii przenosimy się do Starożytnego Egiptu, przez który przepływa rzeka Marchwil, i którym włada faraon Królikhotep II. Grupa żołnierzy wyrusza na wyprawę, niestety marchewka nie zostaje znaleziona… Następnie przenosimy się do antycznego Rzymu, gdzie walki gladiatorów odbywają się w zbudowanym przez Juliusza Królikokróllusa cyrku, Maximus Królikus.

Nic więcej nie trzeba, aby żeglarz Krzysztofus Królikomus Kolumbus skorzystał ze swoich map i busoli. Zabiera całe wesołe plemię na karawelę „Santa Marchewka” i wyrusza na poszukiwanie tego dalekiego raju. To jest epoka wielkich odkryć geograficznych.

I tak kolejno, Jaś Króliczek prowadzi nas przez wszystkie epoki aż do dnia dzisiejszego. Tylko gdzie jest niebieska marchewka? Króliki nierozważnie organizują wyprawy, tymczasem to, co jest dla nich najcenniejsze, znajduje się blisko. I tu jest nasze zadanie. Na kolorowych ilustracjach ukryły się niebieskie marchewki i trzeba je znaleźć. Książka jest napisana z przymrużeniem oka, w sposób humorystyczny i ciekawy. Świetne obrazki są uzupełnione zabawnym tekstem, który rozbawi nawet rodziców, zwłaszcza niektóre nazwy. Jednocześnie jest napisana w sposób tak interesujący, że jeśli rozpoczniemy lekturę, przeczytamy ją od razu do samego końca, bez żadnej przerwy.

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

©ewa

Reklamy