Tagi

, , , , ,

44181_0“Matyldo, co robią kury?” – Alexander Steffensmeier

tytuł oryginału: Lieselotte, was machen die Hühner?

przekład: Emilia Kledzik

liczba stron: 14

wydawnictwo: Media Rodzina, 2017

moja ocena: moja ocena: 9/10 (wybitna) 9 na 10

Czy są wśród nas fani krowy Matyldy? Jeżeli tak, na pewno ucieszy Was fakt, że w sprzedaży ukazała się kolejna książka Alexandra Steffensmeiera o przygodach tej zwariowanej mieszkanki gospodarstwa. A kto oprócz krowy gra zawsze ważną rolę w tej serii książek? Kury! I to właśnie im poświęcono najnowszy tytuł – „Matyldo, co robią kury?”.

Kury są bohaterami każdej książki o krowie Matyldzie. Chociaż często mało jest o nich w treści, kiedy zaczniemy analizować ilustracje, możemy dostać ataku śmiechu. Są najzabawniejszymi postaciami, które są ukazane w wielu komicznych sytuacjach. Najnowsza książka zawiera sporo obrazków z kurami, które pojawiają się w pozostałych książkach o Matyldzie, jednak tym razem inaczej wygląda ich interpretacja, bo to właśnie kury są głównymi bohaterami. Rysunki są wzbogacone ciekawą treścią dotyczącą kur, przez co tytuł „Matyldo, co robią kury?”, staje się doskonałym uzupełnieniem poprzednich książek.

Czego zatem można dowiedzieć się o kurach? Tego jak pracowicie pomagają wypakowywać zakupy, jakie i dlaczego lubią gry zespołowe i zabawy urodzinowe, i co lubią latem robić w gospodarstwie? Oczywiście odpowiedź na każde z tych pytań jest uzupełniona o stosowną grafikę.

A to dlatego, że kury są po prostu niepokonane w urodzinowych konkursach! Nosząc jajka, zachowują najwyższa ostrożność. W zabawie w szukanie ukrytego garnka poczynają sobie odważniej. A podczas gry w „Gorące krzesła” puszczają im wszystkie hamulce. Czy Matylda też znajdzie dla siebie krzesło, kiedy muzyka przestanie grać?

Poza samą treścią, która nie jest poświęcona krowie, inaczej wygląda sama książka. Wszystkie inne z tej serii mają format A4, twardą okładkę i miękkie kartki. Najnowszy tytuł jest w mniejszym formacie, a wszystkie jego kartki są sztywne. Dzięki temu jest poręczna dla młodszych dzieci, które mogą ją przeglądać samodzielnie. Nie ukrywam, że w oczekiwaniu na najnowsze książki Steffensmeiera i ja, i moje dziecko niecierpliwie przebieramy nogami, a ponieważ uwielbiamy mieszkanki kurnika towarzyszące Matyldzie w przygodach, ostatnim tytułem jesteśmy zachwyceni.

***
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Media Rodzina.

©   ewa

Reklamy